poniedziałek, 1 lipca 2013

Śladami Izabeli - Bielsko-Biała

   Bielsko-Biała... moje ukochane miasto rodzinne, pełne snujących się po ulicach wspomnień z dzieciństwa i młodości. Zwane także Stolicą Podbeskidzia oraz Małym Wiedniem, Bielsko-Biała oficjalnie istnieje od 1951 roku, kiedy to połączono leżące na przeciwległych brzegach rzeki Biała dwie miejscowości: Bielsko i Białą.
   Bielsko-Biała i jego okolice to wspaniałe miejsce na wypoczynek, zarówno latem jak i zimą. Miasto obfituje w ciekawe zabytki architektoniczne, muzea, galerie, centra handlowo-rozrywkowe, kawiarnie, restauracje i puby. Leżąc u podnóża Beskidów, Bielsko-Biała stanowi także świetną bazę wypadową dla miłośników górskich wycieczek oraz sportów zimowych. Zainteresowanych zapraszam na bielski portal internetowy: http://www1.bielsko.com.pl/ , na którym można poczytać m.in. o historii miasta i bielskich zabytkach, a także na stronę http://spacer.bielsko.pl/ , gdzie można obejrzeć wspaniałe widoki miasta z lotu ptaka :-)
   Jako dumna Bielszczanka, akcję obu moich powieści umieściłam właśnie w Bielsku-Białej. Nie tylko dlatego, że kocham to miasto, ale także dlatego, że uważam je za jedno z najpiękniejszych w Polsce :-)
   Poniżej Bielsko-Biała w obiektywie Pawła Strykowskiego. Zdjęcia pochodzą ze strony autora http://www.strykowski.net/.

Kamienica przy ulicy 3-go Maja
Dworzec Główny
Stary Rynek
Wnętrze jednej z kamienic
Katedra św. Mikołaja
Teatr Polski i Budynek Poczty Głównej
Plac Wojska Polskiego
Stary Rynek wieczorną porą
Zamek książąt Sułkowskich - widok od strony Placu Chrobrego
Ratusz
Rynek nocą
Stare miasto nocą
Widok na Katedrę z bocznej uliczki
   A oto kilka moich zdjęć, m.in. budynek liceum, do którego uczęszczali bohaterowie powieści oraz ich ulubiona kawiarnia Oskar.

III LO im. S. Żeromskiego
Budynek Poczty Głównej
Kamienica przy ulicy Zamkowej
Ulica Schodowa
Kawiarnia Oskar
Podcienia
Fragment Kamienicy pod Żabami

środa, 26 czerwca 2013

Mój pierwszy wywiad dla Miasta Kobiet

   Na portalu Miasto Kobiet pojawił się mój pierwszy wywiad. Całość na stronie  http://www.miastokobiet.pl/wywiad-z-ewelina-kloda/
Zapraszam :-)

   Ze względu na wiek głównej bohaterki, Pani pierwsza powieść „Niezapominajki” zaliczona została do gatunku literatury młodzieżowej. Czy pisała ją Pani z myślą o młodzieży?
   Pisząc „Niezapominajki” nie myślałam o żadnej konkretnej grupie odbiorców. Koncentrowałam się raczej na historii, którą pragnęłam opowiedzieć. Moim zdaniem jednak „Niezapominajki” to książka nie tylko dla młodzieży. To powieść o przyjaźni i miłości, o problemach rodzinnych i trudnych życiowych wyborach. To są sprawy uniwersalne, dotykające każdego z nas. Być może młodszym czytelnikom łatwiej przyjdzie utożsamić się z bohaterami, ale jestem pewna, że dorośli czytelnicy także znajdą w „Niezapominajkach” coś dla siebie. Może dzięki tej historii lepiej zrozumieją młodsze pokolenie, a być może powspominają z nostalgią swoje młode lata.
   „W poszukiwaniu siebie” jest powieścią o dalszych losach bohaterów „Niezapominajek”. Czy od samego początku planowała Pani opisać ich historię w dwóch tomach?
   Nie. Przez długi czas pisząc „Niezapominajki” byłam przekonana, że historię tą zdołam zawrzeć w jednej powieści. Jednak pod koniec pracy nad nią w mojej głowie zaczęły pojawiać się dalsze sceny. Mimo że „Niezapominajki” same w sobie stanowią zamkniętą całość, to czułam, że to jeszcze nie koniec. Izabela, Majka i Arek stali mi się bardzo bliscy, nie chciałam się z nimi rozstawać. Poza tym wiedziałam, że nie mogę ich tak zostawić, muszę dopisać ich dalsze losy, bo oni są dopiero w połowie drogi ku odnalezieniu celów w życiu, ku zrozumieniu, co jest dla nich najważniejsze. Dlatego powstała druga powieść. Starałam się jednak, aby „W poszukiwaniu siebie” także stanowiło osobną całość, którą również mogliby przeczytać czytelnicy nie znający wcześniejszych losów bohaterów.
   „Niezapominajki” i "W poszukiwaniu siebie” zostały napisane w postaci pamiętnika Izabeli. Dlaczego zdecydowała się Pani akurat na taką formę?
   Bo taka forma pasowała najlepiej do historii, którą chciałam opowiedzieć. Z początku próbowałam innych typów narracji, ale wciąż czegoś mi brakowało. Dopiero, gdy zaczęłam opisywać losy Izabeli w formie pamiętnika coś „zaskoczyło” i praca nad powieścią ruszyła pełną parą. Mogłam dzięki temu skupić się na głównej bohaterce, na jej przeżyciach wewnętrznych, spojrzeć na świat poprzez pryzmat jej doświadczeń, uprzedzeń i przekonań. Pamiętnik sprawił, że lepiej ją poznałam i w efekcie zaczęła odkrywać przede mną swoje najskrytsze myśli. Dzięki temu powstała postać wielowymiarowa, która na łamach książki żyje własnym życiem. Nie bez znaczenia był także fakt, że sama przez wiele lat pisałam pamiętnik i nawykłam do takiej formy wyrażania myśli.
   Czy pisząc „Niezapominajki” i „W poszukiwaniu siebie” utożsamiała się Pani z główną bohaterką?
   Nie tylko się z nią utożsamiałam. Na czas pisania stawałam się Izabelą. Miałam wrażenie, jakby ta wrażliwa i zbuntowana dziewczyna przemawiała przeze mnie, opowiadała mi swoją historię, którą ja przelewałam na papier. Co nie znaczy, że zawsze zgadzałam się z jej wyborami! Osobiście wiele rzeczy na jej miejscu zrobiłabym inaczej i gdybym znalazła się w podobnych sytuacjach, moja reakcja z pewnością byłaby inna. Ale to była jej historia i nie miałam zamiaru nic zmieniać, na siłę przedstawiać bohaterkę w lepszym świetle. Myślę, że dzięki temu udało mi się stworzyć postać tętniącą życiem, którą można lubić lub nie, zgadzać się z nią lub nie, ale nie można pozostać wobec niej obojętnym. Izabela popełnia błędy, bywa lekkomyślna i nieprzewidywalna. W swoim krótkim życiu musiała uporać się z wieloma trudnymi problemami, znaleźć rozwiązania dla nich metodą prób i błędów, bo w jej życiu brakowało autorytetów, ludzi, na których mogłaby się wzorować. Jej droga do zrozumienia własnych pragnień była wyboista i pełna potknięć.
   Czym jest dla Pani pisanie?
   Przede wszystkim potrzebą. Od dziecka miałam bardzo bujną wyobraźnię. Można powiedzieć, że prowadziłam podwójne życie. Spędzałam całe godziny we własnym świecie, wypełnionym muzyką, książkami, wierszami i wymyślanymi historiami. Zdarzało się, że siedziałam nad pamiętnikiem bądź opowiadaniem do późnych godzin nocnych, ponieważ musiałam „wypisać się” z myśli, które krążyły po mojej głowie. W przeciwnym razie nie byłam w stanie zasnąć. Piszę, ponieważ to kocham, ponieważ w ten sposób mogę wyrazić siebie.
   Podobnie jak Izabela, studiowała Pani pedagogikę resocjalizacyjną. Czy w jakimś stopniu ma to wpływ na Pani twórczość?
   Z pewnością tak. Studia pedagogiczne podsunęły mi wiele pomysłów. W moich powieściach i opowiadaniach w wielu miejscach to źródło inspiracji daje się wyczuć. Miały one także wpływ na przesłanie, które starałam się w swoich powieściach zawrzeć. Chciałam, aby historia Izabeli przypominała wszystkim, a zwłaszcza młodym ludziom, jak ważna jest samoakceptacja i wiara w siebie. By przypominała im o tym, że w życiu błędy są dopuszczalne, o ile wyciągamy z nich wnioski, że na swoje obecne problemy naprawdę kiedyś zdołają spojrzeć z odpowiednim dystansem, bo wszystko jeszcze przed nimi Że nie są wcale skazani na powielanie błędów swoich rodziców. A przede wszystkim o tym, że powinni marzyć i wierzyć mocno w to, że marzenia te mogą się spełni
   Czy ma Pani ulubionych autorów, książki bądź postacie literackie, które są Pani szczególnie bliskie?
   W młodości bardzo bliskie były mi książki Lucy Maud Montgomery. Dojrzewałam razem z jej bohaterkami, z których najbardziej polubiłam Emilkę. Czułam z nią duchowe pokrewieństwo. Książki, do których obecnie lubię od czasu do czasu powracać, to powieści Jane Austen. Jestem pełna podziwu dla jej stylu i sposobu, w jaki budowała charaktery postaci. Poza tym od dawna jestem także fanką Stephena Kinga. Podoba mi się jego przywiązanie do szczegółów i sposób prowadzenia akcji. Jest on dla mnie niedoścignionym wzorem.
   Jakie są Pani plany na przyszłość? Ma Pani pomysły na kolejne powieści?
   Mam kilka, nad jednym zaczęłam pracować. Jestem jednak świeżo upieczoną mamą. Opieka nad córeczką pochłania zdecydowaną większość mojego czasu i to ona jest teraz moim priorytetem. Ale chcę nadal pisać.
   Czy ma pani jakieś marzenia, nadzieje związane z pisaniem książek?
   Moje największe marzenie już się spełniło! Moje powieści zostały wydane i spotykają się z zainteresowaniem ze strony czytelników, z dobrymi opiniami i recenzjami. To dla mnie wiele znaczy i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Marzę o tym, by któregoś dnia samym tylko pisaniem móc zarabiać na życie, by moja pasja stała się także moim zawodem. Jest mnóstwo rzeczy, o których chciałabym napisać, mnóstwo tematów, które chcę poruszyć. Mam nadzieję, że uda mi się wykorzystać pomysły, które od lat krążą po mojej głowie i czekają na swoją kolej.

piątek, 21 czerwca 2013

Moja książka rusza w świat :)

   Jakiś czas temu na Facebooku ruszyła akcja wędrujących książek. Zasady są proste: autor lub autorka udostępnia egzemplarz swojej powieści, który wędruje z rąk do rąk osób zainteresowanych przeczytaniem danej pozycji. Uczestnik akcji po przeczytaniu otrzymanej pocztą książki wysyła ją następnej osobie z listy oczekujących. W akcji może wziąć udział każdy, a warunków jest dosłownie kilka: dwa tygodnie na przeczytanie powieści, odesłanie książki w stanie nie gorszym od otrzymanego oraz podzielenie się wrażeniami z lektury w postaci opublikowanej w internecie opinii bądź recenzji (np. na blogu, na portalu książkowym lub na stronie internetowej dowolnej księgarni). Głównym celem akcji jest promowanie polskiej literatury.
   Tak więc idąc śladem innych polskich autorów i autorek, przedwczoraj wsadziłam do koperty egzemplarz "W poszukiwaniu siebie" i wysłałam go w świat z nadzieją, że książka dotrze do szerokiego grona odbiorców. Jeżeli ktoś z was jest zainteresowany akcją, to odsyłam do utworzonej niedawno na Facebooku grupy Czytamy Polskich Autorów. Jest to grupa otwarta dla wszystkich miłośników książek. Na chwilę obecną w akcji wędrujących książek bierze udział już ponad 30 pozycji wielu polskich autorów i autorek! Zapraszam :)