sobota, 2 listopada 2013

Kiedy piszę... czyli o mękach i radościach tworzenia (2)

"Wydaje się bowiem (...) że piszemy nie palcami, lecz całą swą osobą. Nerw, który zawiaduje piórem, okręca się wokół każdego włókna naszej istoty, przewleka przez serce, przenika wątrobę."
(Virginia Woolf)

   Jak to jest z nami, pisarzami? Co sprawia, że sięgamy po pióro? Czym jest dla nas pisanie? Przymusem? Potrzebą? Zawodem, jak każdy inny, a może pasją naszego życia? Jakie emocje towarzyszą nam w tym niezwykłym procesie tworzenia nowych rzeczywistości? Radość i ekscytacja, czy też raczej zniecierpliwienie, frustracja i lęk?
   Zaciekawiona tym tematem postanowiłam poprosić znanych pisarzy i pisarki o dokończenie czterech zdań z nadzieją, że ich odpowiedzi zdołają choć trochę przybliżyć nam motywy i uczucia związane z trudnym i wyczerpującym, a jednocześnie niezwykłym i fascynującym zajęciem - pisaniem.
   Otrzymałam wiele ciekawych, nieraz zaskakujących odpowiedzi (za co wszystkim bardzo, bardzo dziękuję!). Dzisiaj zapraszam was do pierwszego z serii kilku postów poświęconych pisarzom i ich osobistym odczuciom związanym z tworzeniem powieści. A więc... dlaczego piszemy? Poczytajcie :-)

Manula Kalicka
(autorka powieści "Szczęście za progiem", "Wirtualne zauroczenie", "Tutto bene")
Piszę, ponieważ lubię niekiedy pozmyślać.
Pisanie jest dla mnie umajeniem codzienności.
Kiedy piszę, okropnie się denerwuję.
Moi bohaterowie są dla mnie bliskimi ludźmi, choć często o nich, gdy skończę, zapominam. Ale bywam z nich dumna, gdy im się udaje.

Magdalena Zimny-Louis
(autorka powieści "Pola" i "Ślady hamowania")
Piszę ponieważ nie stać mnie na drogą terapię u psychoanalityka, wolę sobie poprawiać samopoczucie czymś, co nie kosztuje :)
Pisanie jest dla mnie najkrótszą drogą do uzyskania spokoju w głowie oraz formą relaksu, a także wymówką, aby nie robić nic innego, na przykład pracować czy sprzątać.
Kiedy piszę, prowadzę wykopaliska w sobie samej, wygrzebuję starocie, skarby potem leżą na wierzchu, nie wszystko da się opisać, nie wszystko warto. Nie zastanawiam się czy to, co piszę spodoba się czytelnikowi, nie umiem się podlizywać i tak naprawdę nie wiem, czego kobiety szukają w książkach. Jednakże kiedy kończę pisać, zaczyna wzbierać we mnie strach, czy aby to, co napisałam, kogoś jeszcze zainteresuje poza mną.
Moi bohaterowie są dla mnie osobami, które kiedyś spotkałam, które chciałabym spotkać, albo o których nie spotkanie trzeba się modlić (szczególnie w najnowszej książce, która trafi na półki początkiem 2014 roku).

Marta Obuch
(autorka powieści "Precz z brunetami!", "Łopatą do serca", "Miłość, szkielet i spaghetti")
Piszę, ponieważ nie umiem bez tego funkcjonować. To przymus i przeznaczenie. Rzecz, której podporządkowuję wszystkie inne pasje, zobowiązania i co tylko - jeśli to nie oznacza popadania w przesadę.
Pisanie jest dla mnie stwarzaniem lepszego świata, sposobem na życie. Dobrą energią, wyzwaniem, spotykaniem interesujących ludzi. Patrzeniem. Myśleniem. Chichotem. 
Kiedy piszę, mocno się koncentruję. Przebywam gdzie indziej. Mam dobry humor lub popadam w depresję, jeśli wena pokazuje mi szyderczo jęzor.
Moi bohaterowie są dla mnie ważni. Muszę ich czuć, muszą być wiarygodni, więc poświęcam im dużo czasu. Dbam o nich, bo to plus, pomysł tworzy rusztowanie dobrej książki.

Maria Ulatowska
(autorka powieści "Domek nad morzem", "Sosnowe dziedzictwo", "Pensjonat Sosnówka")
Piszę, ponieważ to lubię i chcę.
Pisanie jest dla mnie rozrywką i - teraz - na emeryturze - sposobem na życie.
Kiedy piszę, świat istnieje obok.
Moi bohaterowie są dla mnie żywymi ludźmi, przywiązuję się do nich i są, choć w epizodach, w następnych książkach.

Mariusz Zielke
(autor powieści "Wyrok", "Księga kłamców", "Formacja trójkąta")
Piszę, ponieważ... nie potrafię robić niczego innego. To moja pasja, hobby i perwersyjna wręcz potrzeba zapewnienia sobie przyjemności. Piszę od małego, pisanie to moja największa miłość (dyplomatycznie dopowiem: zaraz po żonie i dzieciakach). 
Pisanie jest dla mnie... przyjemnością, największą z możliwych. Piszę dla siebie, choć oczywiście chcę, żeby moje książki przeczytało jak najwięcej osób. Ale nie robię tego dla kasy, jak z resztą niczego w życiu nie robiłem dla pieniędzy.
Kiedy piszę... świat "na zewnątrz" się zatrzymuje, przestaje w zasadzie dla mnie istnieć. Jestem tylko ja i historia, która rodzi mi się w głowie, bohaterowie, którzy zaczynają żyć własnym życiem i prowadzą mnie do światów, których dotąd nie znałem.
Moi bohaterowie są dla mnie... bardzo ważnymi przyjaciółmi. Tworzę te osoby z myślą o prawdziwych ludziach, buduję postacie złożone z obserwacji rzeczywistości, ale wkładam w nie dusze, które są jakąś częścią mnie, mojej wyobraźni, mojej dobrej i złej strony, moich strachów, obaw i pragnień.

Barbara Sęk
(autorka powieści "Dlaczego ona?")
Piszę, ponieważ życie jest za krótkie, by mieć tylko jeden żywot. Wchodząc w skórę bohaterów, mam ich kilka, kilkanaście i stwarzam pozory. Będę mieć wrażenie, że później niż u innych, pojawi się w moim życiu napis: "game over". Wykorzystam do cna wszystkie możliwości.
Pisanie jest dla mnie sposobem na odkrycie własnych pokładów świadomości, doskonałym sposobem na rozwinięcie intelektu i osobowości. Nic tak nie uczy samodyscypliny, uporu, cierpliwości i dystansu. To poszerza horyzonty i przede wszystkim uczy empatii.
Kiedy piszę, nie jem, nie śpię, nie sprzątam, nie piorę, nie myję naczyń (siebie myję - siła wyższa :-)). Z tego samego powodu gości wówczas nie przyjmuję. Kiedy piszę, nie istnieję dla świata realnego. Istnieję tylko dla świata przedstawionego. M.in. bohaterów.
Moi bohaterowie są dla mnie najbliższą rodziną. Choćbym ich nienawidziła, i tak muszę z nimi jakoś funkcjonować. Pomimo wszystko, do końca.

2 komentarze:

  1. a jakie my mamy przyslowie z piorem lub chwytaniem za pioro? Bo pewnie mi umknelo...

    OdpowiedzUsuń